niedziela, 4 sierpnia 2013

018. "Ksiądz Rafał" Macieja Grabskiego

 
Do lektury „Księdza Rafała” podchodziłam sceptycznie. Bałam się, że książka będzie przypominać bardzo długie kazanie, które niesie w sobie górnolotne hasła, dużo niezrozumiałych słów, a także ciężkie i oczywiste przesłanie, w stylu „nie grzesz więcej”. Dostałam jednak lekkostrawną historię, pokazującą, że księża też mają swoje za uszami, a tytułowy bohater nawet nie pozował na grzmiącego z ambony klechę. Ale po kolei.

Ksiądz Stanisław umarł. Już w pierwszym zdaniu. W Gródku panuje smutek, ale jednocześnie i podniecenie, bo w końcu nie codziennie sprowadza się do miasteczka nowy proboszcz. Zwłaszcza taki, który godnie zastąpiłby poprzednika. Kiedy pojawia się ksiądz Rafał w parafii zaczyna huczeć od plotek i pretensji. A to, że za krótkie kazania prawi, a że podrywa młode dziewczyny w sklepach czy rozmawia ze zwierzętami. Jednak powoli, bo powoli parafianie zaczynają się przyzwyczajać do nowego księdza. Co z tego wyniknie?

Lektura napisana jest swojskim, lekkim językiem. Posiada wiele opisów, jednak są tak dobrze napisane, że czyta się je jednym tchem. Nie brakuje też zabawnych momentów i żartów sytuacyjnych. Bohaterowie potrafią wzbudzić sympatię, a takiego Rafała każdy chciałby mieć w swojej parafii. Występuje tu także garść postaci negatywnych, którzy potrafią jednak wrócić na dobrą drogę. 

Grabski przedstawił nam wspaniałe studium małomiasteczkowej społeczności, gdzie plotka potrafi obiec wszystkich w pięć minut, a wiejskie żony rządzą swoimi, nierzadko nietrzeźwymi, mężami. Znakomicie są też przedstawione problemy kurii kościelnej, autor ukazuje, że nie wszyscy bozi wysłannicy wykonują swoją pracę z czystej potrzeby duchowej. Zaciekawiło mnie czy pan Maciej Grabski miał coś wspólnego z kościołem, jednak mądry Internet nic mi nie podpowiedział w tej sprawie. 

Po skończeniu lektury nasunęło mi się pewne skojarzenie. Kiedyś na TVP leciał serial, a potem przerobiony na film (bądź odwrotnie) „U pana Boga za piecem”. Też małe miasteczko, a życie obracało się wokół plotek i niedzielnej mszy. Zachęcam więc wszystkich fanów serialu do przeczytania.

Nigdy nie sądziłam, że tego typu literatura przypadnie mi do gustu, więc tym bardziej polecam wszystkim- i bardzo wierzącym, i tym mniej. Ja zaś biegnę do biblioteki, bo drugą część przygód księdza Rafała.

Ocena: 5/6

10 komentarzy:

  1. Ta książka chyba jednak nie wpasowałaby się w moje gusta czytelnicze, ale dobrze, że Tobie się podoba. :)

    Pozdrawiam.
    Kinga.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawiam się nad tą książką. Jestem ciekawa, czy mi się spodoba :) Livresland.blogspot.com :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety, moje zdanie o księżach zbyt pozytywne nie jest, a to z powodu sprawy, jaka wypłynęła niedawno. Do Kościoła chodzę bo wierząca jestem, ale tak zwane "na tacę" nie daję, bo za moje pieniądze ksiądz z kochanką na wakacje nie wyjedzie :) Jednak po książkę chętnie sięgnę, a to dlatego że lubię takie powieści :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo bym chciała przeczytać tę książkę. To jedna z niewielu pozycji, która za mną ,,chodzi'' od jakiegoś czasu i mam nadzieję, że uda mi się wreszcie ją poznać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale mnie zachęciłaś!!! Czuję, że to książka dla mnie. Zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pochodzę ze wsi, a mieszkam obecnie w małym miasteczku i doskonale wiem, jak to jest z tymi plotkami:) Jestem ciekawa, jak do tego tematu udało się podejść autorowi, więc chętnie książkę przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Od czasu do czasu lubię sobie poczytać o plotkach krążących w małych miasteczkach i o niewielkich społecznościach wraz z ich wadami i zaletami. Niezbyt często, bo czasem te wady potrafią naprawdę przygnębić.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaciekawiłaś mnie, chętnie bym po nią sięgnęła. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. This website was... howw do I say it? Relevant!! Finally I have found
    something that helped me. Kudos!

    Also visit my web site -basketball gear code roblox

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy